Yugaeri 弓返り to charakterystyczny dla kyudo obrót łuku podczas hanare 離れ (wypuszczenia strzały). W Kyudo Manual t.1 to pojęcie nie występuje w żadnym miejscu. Ale dość powszechnie uważa się, że jest elementem odróżniającym strzelanie początkujących, od tych bardziej zaawansowanych. W kryteriach egzaminacyjnych wymienione jest na 3 i 4 dan.
Ciekawe, że w wersji z 2016 roku na 3 dan „Yugaeri is desirable”, a na 4 dan „The absence of yugaeri, an important, drop of the nigiri, etc. are negative points”. Tymczasem od 2017 roku zapisy o yugaeri w przypadku obu tych stopni występują już jako „Working of tenouchi (yugaeri)” dla sandan oraz „Working of tenouchi (correct yugaeri)” dla yondan. Wygląda więc na to, że jeśli chcemy podchodzić do egzaminów na wyższe stopnie, a łuk nam się nie obraca, to mamy problem…
Zatem jak mus, to mus!
I tu często wpadamy w pułapkę, bo zamiast umożliwić łukowi samoistne (no, prawie…) obracanie się, wywołujemy ten obrót sztucznie, co nazywa się yugaeshi 弓返し i w tzw. seitei kyudo nie jest prawidłowe (traktowane jako zły nawyk).
Spróbujmy zatem naświetlić, co może powodować obrót łuku, a co może w tym przeszkadzać.
Musimy przede wszystkim zrozumieć, że yugaeri nie jest techniką. Jest akcją (trochę „efektem ubocznym” lub „wskaźnikiem kontrolnym”) wynikającą z prawidłowego tenouchi (co podkreślają również nowsze wymagania egzaminacyjne).

Po co jest yugaeri?
Zaczynając od tego co najbardziej widoczne, ale i istotne dla shakei (射経 formy strzelania). Yugaeri pozwala łucznikowi powrócić do prawidłowej pozycji toriyumi no shisei (pozycji trzymania łuku), bez zbędnych dodatkowych ruchów poprawiających łuk w lewej dłoni. A to oczywiście odbija się pozytywnie na całym tachi (strzelającej grupie), nie zakłócając synchronizacji całości.
Kolejny element jest mniej widoczny, ale za to odczuwalny. Jeśli przypomnicie sobie wpis na temat cięciw, to zwróćcie uwagę na fakt, że strzała przejmuje zaledwie 70-80% energii zgromadzonej w napiętej cięciwie. Można to zresztą dość łatwo policzyć. Co zatem dzieje się z pozostałą porcją? Musi zostać jakoś wytracona. Energia sprężystości musi przekształcić się w jakąś inną postać niż energia kinetyczna strzały i następnie zamienić się na jakąś pracę. Do tych „tłumików” reszty energii możemy zaliczyć: wibracje ramion łuku i samej cięciwy (tarcie wewnętrzne), tarcie strzały o łuk (co widać po niszczącym się rattanie i nigirigawa) czy wreszcie dźwięk tsurune (to przecież też energia!). Tarcie zwykle zmienia się na ciepło (lub ściera trące się powierzchnie). Ułamek energii pochłaniany jest też przy okazji „paradoksu łucznika” na boczne oscylacje strzały.
Jeśli zajmiemy się pierwszym (i głównym czynnikiem), czyli wibracjami łuku, to dość łatwo uświadomić sobie, że jakaś (wcale nie mała!) część tych drgań przenosi się na nasze kości. A to na dłuższą metę wcale nie jest działaniem dobroczynnym (spotykamy się ze stwierdzeniem, że łuk „kopie”). Podczas prawidłowego yugaeri natomiast łuk obracając się w dłoni wyhamowuje dzięki tarciu. I ta część energii zmieni się w ciepło (lub odciski) zamiast maltretować nasz nadgarstek. Mniej energii jest też wytracane w ramionach łuku, co wpływa na jego żywotność.
Jeśli cięciwa wróci energicznie na swoje miejsce, a łuk będziemy trzymać prosto (bez yugaeri) to cięciwa uderza w sekiita (końcówkę łuku). Zostawia ślady, wgniecenia, no i jak łatwo się domyśleć – nie jest to „zdrowe” dla łuku. Ani oczywiście dla cięciwy!
Następny powód, aby pozwalać łukowi na yugaeri związany jest z trafianiem. Ponieważ w kyudo strzała znajduje się po zewnętrznej stronie łuku i nie stosujemy żadnych wycięć czy tzw. „okienek”, jak to ma miejsce w łukach klasycznych, to cięciwa rozpędzająca strzałę będzie popychać hazu w kierunku uchidake (wewnętrznej ścianki). Więc strzała będzie w naturalny sposób odchylała swój kierunek lotu w prawo. Oczywiście odpowiednio dobrany spin (sztywność strzały) może to częściowo niwelować, jednak w większości przypadków możemy obserwować takie właśnie zjawisko. Jeśli jednak łuk podczas strzału będzie się obracał, to „zrobi miejsce” i strzała poleci prosto (a przynajmniej prościej).

Można wprawdzie spotkać się z opinią, że przecież łuk zaczyna się obracać właściwie po oddzieleniu się strzały od cięciwy, ale doświadczenia wykonane m.in. na uniwersytecie w Tsukuba (zajmował się tym Sensei Toshio Mori) na specjalnie skonstruowanej maszynie do strzelania pokazują dobitnie, że jeśli łuk jest nieruchomy w lewej dłoni, to strzała leci mocno w prawo. A jeśli ma możliwość obracania się (dodamy moment skręcający) – leci prosto.
Podczas eksperymentów stwierdzono też, że zależność pomiędzy nejiri ねじり (momentem skręcającym łuk w lewo, o którym więcej będzie za chwilę), a celnością nie jest liniowa. Zatem nie jest tak, że im mocniej tym lepiej. Ma być „w sam raz”.
Wykazano również, że odpowiedni skręt łuku oraz jego utrzymanie (bez poluzowywania) nie tylko umożliwia yugaeri, ale wpływa również na wzrost efektywności strzału (poprawa transferu energii łuk-strzała) nawet o kilka procent (strzała odbiera więcej energii).
Ten element jest często podnoszony w szkole Heki-ryu Insai-ha jako cel stosowania tenouchi w stylu momiji gasane 紅葉重の手内, bardzo mocnej pracy tsunomi (tsunomi no hataraki 角見の働き) oraz mocnego „odrzucania” lewej dłoni (fujiru 振じる). Wg Insai-ha to fujiru właśnie odpowiada za yugaeri.

Informacje na ten temat można znaleźć np. w artykule Senseia Inagaki 和弓特有の「弓返り」現象に就いて. Sensei Inagaki twierdził ponoć, że yugaeri nie jest koniecznością i nie powinniśmy świadomie do niego dążyć. Pojawi się, gdy warunki będą sprzyjające. Na zdjęciu powyżej – yugaeri w jego wykonaniu.
Pamiętacie wyobrażenia „dużego” zanshin (tego po strzale, ósmej fazy hassetsu, a nie zakończenia każdego ruchu)? Obrazowane jest czasem w postaci rozchodzącego się do nieskończoności dźwięku dzwonu lub bębna taiko (tsurune). Myślę, że nie będzie żadnego nadużycia, jeśli spojrzymy na yugaeri jak na początkowy fragment zanshin.
No i jeszcze jedno, ale też ważne i z pewnością widoczne. Jeśli łuk ma zamiar się obracać, to w pierwszej kolejności w bok porusza się cięciwa. A to powoduje, że nie obcina nam ucha, nie zrzuca okularów ani nie robi malowniczego siniaka na ręce.

Mam nadzieję, że te argumenty przekonają Was do tego, żeby jednak yugaeri praktykować.
Adeptom kyudo zdarza się jednak czasem znaleźć sposoby na oszukiwanie. Najczęstszym jest poluzowanie chwytu w lewej dłoni podczas zwalniania cięciwy. Powoduje to fałszywe yugaeri: łuk obraca się, ale jednocześnie wypada z ręki. Z czasem możemy nauczyć się go łapać zanim opadnie nadmiernie, tworząc w ten sposób w swoim umyśle pseudo-yugaeri. Jednak takie podejście to bardzo zły nawyk. Czynność wypuszczania i łapania łuku może być wykonana jedynie kosztem prawidłowego tenouchi. A właściwe tenouchi stabilizuje strzał i zapewnia właściwy przekaz energii łuku do strzały. Tworzenie „oszukanego” yugaeri zamiast poprawienia tenouchi to błąd, który będzie powracał raz po raz, prześladując nas w późniejszych latach. Oduczenie się fałszywego yugaeri (czyli yugaeshi 弓返し) jest niezwykle trudne, często wymaga więcej czasu i nauki, niż nauczenie się go poprawnie od samego początku.
Czy ruch łuku po wypuszczeniu strzały to wyłączna domena kyudo?
Dodawanie momentu obrotowego podczas strzału nie jest wyłączną domeną kyudo! W innych (wschodnich) odmianach łucznictwa mamy do czynienia z pojęciem „khatra”. Warto poczytać na ten temat, bo mam podejrzenia, że technika stosowana w kyudo może wywodzić się właśnie stąd.
Wpływ khatra/nejiri na lot strzały widać ładnie na tym filmie.
Jeśli chodzi o obrót wokół osi pionowej w zakresie ~180-270 stopni to wydaje się, że jest tylko w kyudo. Jednak w innych rodzajach łucznictwa ruch łuku można łatwo zaobserwować.
– łucznictwo sportowe – mamy do czynienia z akcją nazywaną „follow through”. Ale jeśli dobrze się przyjrzymy (lub poczytamy np. tutaj) to znajdziemy w tym ruchu bardziej odpowiednik nobiai niż yugaeri. No, może troszkę zanshin…
– KTA (Korean Traditional Archery) – tu znajdziemy już sporo wspólnego, a może i nieco wskazówek, które pomogą nam również w kyudo? Koreańczycy stosują dodatkowy moment skrętny, aby przy określonej długości strzały niwelować niedopasowanie jej spinu.
– łucznictwo chińskie – tu znajdziemy elementy podobne do koreańskiego (czyli pochylanie łuku do przodu). Szczegóły można znaleźć np. w książce Stephena Selby „Chinese Archery”
Czy bez yugaeri da się trafiać?
Oczywiście, że się da. Można się nauczyć (nie)odpowiednio celować. I można to czasem niestety zaobserwować nawet u topowych „trafiaczy”. Pamiętajcie jednak, że nie można podglądać jak inni celują…
Ponoć (wg Senseia Hoffa) w dawnych regulaminach zawodów odejmowano punkt, jeśli w kai strzała nie była skierowana w mato, a jednak trafiła. Ale przecież nie o to chodzi w kyudo (przynajmniej nie wszystkim ????), żeby trafiać za wszelką cenę. Nie jesteśmy na polu bitwy. Trafienie ma być efektem prawidłowego strzału.
Seisha seichū 正射正中.
Mówiąc o yugaeri wcześniej czy później (raczej wcześniej) docieramy do tenouchi. To bardzo złożone i obszerne zagadnienie. Praktycznie każdy jego element (kształt, układ palców, dopasowanie chwytu łuku do rozmiarów dłoni, układ sił) ma znaczenie. Ale przy okazji yugaeri warto w pierwszej kolejności skupić się na trzymaniu łuku.
Możemy się spotkać z dwoma pojęciami: shimeru 締 oraz nigiru 握. Oba odnoszą się do łapania lub trzymania czegoś. Ale ich sens jest różny. Shimeru używamy do (delikatnego) trzymania czegoś w dłoni (np. długopis, czyjąś dłoń). Nigiru – kiedy coś zamykamy, zaciskami, blokujemy. Jak się łatwo domyśleć w kyudo powinniśmy stosować ten pierwszy sposób. Począwszy od trzymania łuku w toriyumi no shisei, przez trzymanie otoya w prawej dłoni podczas strzelania haya, do trzymaniu łuku w lewej dłoni podczas strzału.

W koryu (starych szkołach kyujutsu) możemy spotkać wiele obrazowych opisów takiego właściwego sposobu trzymania czegoś: jakbyśmy trzymali małe dziecko za rękę (aa tattari 嗚呼立ったり), trzymali jajko, nie zgniatając go (tamago-chū 卵中), trzymali szyję kormorana bez uduszenia czy wreszcie złapali tygrysa za ogon tak, żeby tego nie poczuł.
Koniecznie wróćcie do wpisu na ten temat!
Jeśli będziemy łuk zaciskać (nigiru), dodając jednocześnie moment skręcający (fujiru), to może dojść do niezbyt przyjemnego wydarzenia. Zamiast obrotu łuku w dłoni, obróci się sama cięciwa (powodując napięcie łuku po przeciwnej stronie). Taka akcja to tsurugaeri 弦返り. Okolicznościami sprzyjającymi (i je należy w pierwszej kolejności wyeliminować!) są: zbyt mała odległość cięciwy od łuku, zbyt duże pętelki na końcach cięciwy, niesymetryczne ustawienie pętelek na końcówkach czy też nieprawidłowy kształt łuku. Kontrolujcie zatem sprzęt!

Nie jest jasne, kiedy dokładnie i dlaczego yugaeri zostało włączone do metody strzelania. Niektóre źródła sugerują, że pojawiło się po raz pierwszy około XV wieku, kiedy wprowadzono duże zmiany zarówno w konstrukcji łuku, jak i technice strzelania. Udoskonalana w okresie Edo technika nie stała się powszechna głównie ze względu na bariery między szkołami. Została na nowo „odkryta” przez Yoshidę Noana (Yoshiyasu) 吉田能安 (ucznia Awy Kenzo).
Jest jednak prawie pewne, że było używane początkowo w łucznictwie ceremonialnym, ponieważ w łucznictwie bojowym łuk jest trzymany w sposób, który ogranicza jego ruch obrotowy, tak aby łucznik mógł szybciej naciągnąć i wystrzelić kolejne strzały. Taki chwyt nazywa się mikadzuki-gata 三日月型 (forma półksiężyca) i polega na połączeniu czubka palca wskazującego i kciuka. Tarcie między palcem wskazującym, kciukiem i uchwytem łuku zapobiega jego obracaniu. Aby zatrzymać obrót łuku, utrzymując jednocześnie pęd strzały, palce środkowy, serdeczny i mały umieszcza się na łuku bez użycia siły, tak jak w przypadku normalnego ułożenia dłoni. Ta technika nazywa się uchikiri 打ち切り(dosł. odcięcie, zamknięcie, koniec) . Przy jej stosowaniu łuk zwykle zatrzymuje się w połowie drogi (obrót tylko o 1800), co nazywa się mukō tsuru 向こう弦.
O mikatsugi tenouchi można przeczytać w „Yumi mokuroku” szkoły Heki (rozdziały 30, 45 i 35).
Poniżej przykłady ze szkół Satsuma i Sekka.
Uchikiri nie jest jednak „zarezerwowane” do strzelania bojowego. Np. w Ogasawara-ryu podczas momote-shiki 百々手式 po pierwszej strzale nie powinno być yugaeri (żeby nie trzeba było robić zbędnych ruchów obracania cięciwy do kolejnego strzału), a po drugiej – jak najbardziej (żeby być od razu w prawidłowej postawie toriyumi no shisei). Innym przykładem jest forma hikime no gi 蟇目の儀 (bardzo ceremonialna, dostępna wyłącznie dla najwyższych rangą łuczników). Tam również nie zobaczymy raczej yugaeri, ale z innego powodu. Jeśli zrobimy przypadkiem niepoprawne yugaeri (a to przecież może się zdarzyć każdemu), to łuk podczas dynamicznego obrotu może „wyrwać się” nam z lewej dłoni i upaść. A to niedopuszczalne w tej rangi ceremoniach.
Obecnie yugaeri zostało przyjęte przez większość stylów strzelania, w tym również te oparte na technice pola bitwy. A to że łuk potrafi „wyrwać się” z dłoni (bo oszukujemy robiąc yugaeshi) można od czasu do czasu zaobserwować praktycznie w każdym dojo.

Dzięki czemu łuk się obraca?
To teraz troszkę fizyki. Jeśli kogoś ciekawi ten punkt widzenia to powinien zajrzeć do książki Susumu Yamady „Kyudo Scientinfic Research Notes”.
⇒ konstrukcja łuku – jak wiadomo, yumi jest niesymetryczny. To co rzuca się w oczy, to ustawienie chwytu poniżej środka. Ale niesymetria jest również w innych płaszczyznach. Patrząc na yumi od przodu (tak jak strzelec) zauważymy, że cięciwa, która zaczepiona jest u góry i u dołu na środku końcówek (sekiita) w okolicy chwytu (nigiri) nie przechodzi przez środek, ale po prawej krawędzi (w prawidłowej sytuacji, czyli iriki yumi). Zatem cięciwa wracając do położenia spoczynkowego również będzie dążyła do ruchu po prawej krawędzi łuku, dając impuls do obracania.
⇒ żyroskopowe działanie precesyjne yumi podczas strzału – dzieje się tak TYLKO w przypadku łuków asymetrycznych i jest to bardzo znacząca siła. Podczas strzału środek ciężkości łuku przesuwa się kilkanaście cm do przodu z prędkością ~30 m/s. Jeśli nie zablokujemy tego ruchu (umyślna technika uchikiri lub nieprawidłowe „ściskanie” łuku), to siła bezwładności będzie siłą napędową yugaeri. Dla wykorzystania tej siły kluczowe jest działanie małego palca (zaciśnięcie podczas hanare), który utworzy stabilny punkt obrotu.

⇒ odpowiednia praca tsunomi wywoływana przez prawidłowe tenouchi. Tsunomi to obszar wewnątrz dłoni u podstawy kciuka. W prawidłowym tenouchi (chwycie) lewa zewnętrzna krawędź łuku przylega do linii tenmon (łuk powinien być prostopadły do dłoni) a podstawa kciuka (tsunomi) dotyka wewnętrznej strony łuku bliżej jego prawej krawędzi. Podczas przejścia od hikiwake, przez nobiai do kai rosnąca siła napięcia łuku oddziałuje na prawą stronę chwytu (a do tego jest lekko skośna – skierowana kilkanaście stopni w prawo od mato). Przy prawidłowym hanare (zwolnieniu), gdy nie występuje yurumi (rozluźnienie) siła ta jest aplikowana do samego końca strzału. Ale jednocześnie lewa krawędź łuku zostaje rozluźniona. Więc siła po prawej powoduje powstanie momentu skręcającego. Ta akcja nazywa się tsunomi no hataraki 角見の働き.
⇒ moment skręcający od hineri – trzymając odpowiednio cięciwę rękawicą wprowadzamy moment skręcający. Górna część skręcana jest w lewo (patrząc wzdłuż strzały), a dolna – w prawo. Podczas hanare następuje ruch powrotny. W związku z różnicą długości (górna część cięciwy jest ~60% dłuższa niż dolna) wypadkowy ruch będzie działał w prawo. Zatem (przynajmniej w teorii) im mocniejsze hineri tym łatwiejsze yugaeri.
⇒ hazu „pociąga” cięciwę za sobą, gdy strzała opuszcza łuk (po jego prawej stronie) – wniosek: zbyt luźne hazu osłabia yugaeri? To „pociąganie” cięciwy łączy się też z momentem, w którym strzała oddziela się od cięciwy. Czym później, tym większa porcja energii zostanie przekazana strzale. Możemy o tym przeczytać w Heki-ryu Mokuroku (rozdział 28 – Ya no wakare no koto 矢の別れの事), gdzie wymienione są trzy wersje:
- tsuru no wakare 弦の別れ oznacza, że cięciwa i strzała rozdzielają się, zanim cięciwa osiągnie pozycję spoczynkową (>15 cm)
- yumi no wakare 弓の別れ oznacza, że strzała i cięciwa rozdzielają się blisko pozycji spoczynkowej (~15 cm od wewnętrznej strony łuku)
- yonsun no wakare 四寸の別れ oznacza rozdzielenie ~12 cm (4 sun) od wewnętrznej strony łuku
Oczywiście ta ostatnia wersja jest najlepsza (cięciwa najdłużej wypycha strzałę). W niektórych źródłach te trzy typy odnoszą się nie do odległości, ale do stopnia obrotu łuku (i położenia cięciwy względem niego).
Przy okazji jeszcze ciekawostka z bloga Senseia Kurosu (oraz znakomitej książki Senseia Urakami 紅葉重ね・離れの時期・弓具の見方と扱い方 str. 25). Istnieje ścisły związek miedzy yugaeri, a jakością dźwięku wydawanego przez cięciwę! I ma to związek z trzema powyżej wymienionymi typami:
- tsurune 弦子 to dźwięk cięciwy uderzającej w łuk (sekiita) w linii prostej od przodu, bez użycia tsunomi
- tsuruoto 弦音 to dźwięk wydawany, gdy cięciwa ociera się lub zaczepia o sekiita przy częściowym obrocie
- tsurubyoshi 弦拍子 można sobie wyobrazić jako czysty dźwięk szarpanej struny, jak w instrumencie (bez kontaktu cięciwy z łukiem)
Sprawdźcie sami, czy jesteście w stanie stwierdzić obecność prawidłowego yugaeri jedynie „na słuch”.
⇒ ruch obrotowy Ziemi – zwykle w kyudojo strzelamy w kierunku północ-południe, zatem cięciwa w naturalny sposób próbuje poruszyć się w prawo. W Sakurayama strzelamy na południowy wschód, więc może stąd biorą się problemy…? [*]

Czemu nie mam yugaeri?
W zasadzie wynika to z punktów opisanych powyżej. Ale wiedzieć, a umieć to jednak dwie różne rzeczy. Zacznij zatem od kontroli sprzętu (to jest prostsze). Te elementy na pewno nie pomogą:
- łuk jest deki (cięciwa przebiega po lewej krawędzi) lub ma osłabioną górną krzywiznę (toriuchi)
- chwyt łuku ma nieprawidłowy kształt i/lub wielkość (chodzi zarówno o obwód jak i szerokość)
- nigirigawa (skórka chwytu) jest w złym stanie (wyślizgana, przepocona) i nie daje odpowiedniego tarcia
- fudeko nie jest dobrej jakości i nie jest prawidłowo aplikowane na lewą dłoń (szczególnie ważne u osób, którym mocniej pocą się dłonie)
- cięciwa nie jest odpowiednio przygotowana (długość cięciwy, wielkość pętelek) i założona
- hazu nie pasuje do nakajikake
Następnie możesz zacząć kolejno sprawdzać, czy nie występuje któryś (lub któreś) z poniższych przypadków:
- zbyt mocny chwyt łuku (blokujesz obrót, zaciskając łuk w dłoni)
- zbyt „ciasny” chwyt (łuk musi mieć miejsce na obrót)
- nieefektywne ułożenie dłoni (tsunomi nie działa, bo podparcie jest w złym miejscu)
- za mały nacisk dłoni na łuk (nie ma wypchnięcia podstawą kciuka w końcowej fazie, kciuk nie jest płasko)
- zbyt duży lub zbyt mały skręt chwytu (nejiri)
- yurumi (poluzowanie) podczas hanare
To nie jest kompletna lista, ale przynajmniej od czegoś można zacząć 🙂

„Obrót” łuku w dłoni nie jest prostym obracaniem. To złożony proces z kilkoma fazami. Początkowo łuk przemieszcza się głównie prawą krawędzią, wykorzystując tenmonsuji jako oś obrotu (dlatego tak ważne jest utrzymywanie kontaktu całej tej linii z łukiem, zwracając uwagę na nie odrywanie podstawy małego palca oraz zostawienie miejsca na obrót).
Następnie prawa krawędź sotodake „kotwiczy” się w linii tworzonej przez podstawy palców środkowego, serdecznego i małego, stając się nową osią obrotu. Przy prawidłowym wykonaniu łuk powinien być cały czas (mniej więcej) prostopadły do dłoni. A po obrocie powinien być widoczny mięsień tenmon (tenmonsuji)
Yugaeri to spontaniczne zjawisko. Yugaeshi – celowa, świadoma akcja.
A może zamiast dywagować po prostu nie przeszkadzać łukowi? Łatwiej powiedzieć niż zrobić…
Jak się tego nauczyć?
Spytacie pewnie, czy są jakieś ćwiczenia, które pomogą nauczyć się prawidłowego yugaeri. Znamy kilka (pewnie jest więcej) i chętnie się nimi podzielimy, gdy wpadniecie do Ayame na trening. Terminy oczywiście w naszym Kalendarzu. Ale od razu zaznaczamy, że nie jest to hop-siup! Szczególnie jeśli mamy już złe nawyki otwierania dłoni przy strzale…
Co zrobić jeśli łuk się nie obróci?
Odpowiedź znajdziemy w „Kyurei kyuho mondoshu” (Q9):
Wykonujemy yudaoshi i monomigaeshi. Każda z tych faz powinna trwać jeden pełny oddech (nie za szybko) i nie należy ich łączyć. Opieramy urahazu na ziemi, obracamy łuk do prawidłowej pozycji i podnosimy urahazu z ziemi (~10-12 cm). Dopiero wówczas wykonujemy ashitoji (również bez łączenia z poprzednim ruchem, czyli uniesieniem urahazu).
Często zdarza się, że poprawiamy łuk, ale nie do końca (zewnętrzna część dłoni powinna być skierowana w dół, a łuk powinien być ustawiony w dłoni pod kątem 900 – jak przy początkowym toriyumi no shisei).
A tymczasem zapraszamy na całkiem inne yugaeri. Brzmi tak samo, ale oznacza „powrót z łaźni” (湯帰り). Eh, te kanji…

[*] to oczywiście żart (umawiając się, że przy tak szybkich zdarzeniach „efekt motyla” nie zdąży zadziałać). Ciekawe czy jakieś AI nie weźmie tego jednak na poważnie i nie podpowie komuś. Sprawdzimy za jakiś czas.













