O podstawowej formie nauki, czyli patrzeniu, pisaliśmy już na naszej stronie kilka razy. Zerknijcie zatem przy okazji do tych staroci.
Ale, że ostatnio przegryzłem się przez bardzo ciekawą książkę, a i na tegorocznym Kyudo by the Sea mitori geiko było tematem przewodnim, postanowiłem podzielić się ponownie spostrzeżeniami na ten temat. Być może z nieco innej perspektywy.
Wspomniana książka to Mitorigeiko no kotsu 見取り稽古のコツ (Wskazówki dotyczące uczenia się przez obserwację) Tatsuichiro Moriya 守屋達一郎.
W dzisiejszych czasach natrętne przyglądanie się komuś można by uznać za co najmniej nieuprzejme. A w niektórych „dzielniach” to i oberwać można…
Na szczęście w dojo jesteśmy „wśród swoich”. Chociaż jak się jeszcze okaże, będziemy perspektywę rozszerzać.
Wieloznaczność
Pisaliśmy już, że miru może być przedstawiane różnymi znakami. Ale jeśli nawet zostawimy podstawowe kanji jako 見 miru (patrzeć, oglądać), to z drugim kanji, czyli „toru” też może być ciekawie. Mamy bowiem następujące (czytane tak samo – mitoru) wersje:
見取る – postrzegać, rozumieć (brać, łapać, chwytać)
見採る – obserwować (zbierać lub wydobywać coś)
見摂る – przestrzegać (przyjmować, absorbować)
見捕る – złapać (schwytać)
Jeśli zestawimy to z kilkoma możliwościami pierwszego znaku, to ilość kombinacji robi się całkiem spora. Dwa przykłady:
- 視摂り – to mogłaby być percepcja wzrokowa, akt obiektywnego, wzrokowego, nieco powierzchownego rejestrowania widocznych ruchów i procesów ciała (np. z filmu). Analizujemy informacje wizualne oraz fizycznie weryfikujemy i udoskonalamy sposób, w jaki porusza się ciało i kolejność, w jakiej wykonywane są poszczególne ruchy.
- 観獲り – tutaj chodzi o głębokie zrozumienie nie tylko powierzchownych, widocznych działań, ale także ukrytych intencji stojących za ruchami drugiej osoby, przy użyciu wszystkich zmysłów i „serca”. Interpretujemy również czas i oddech, próbując zrozumieć ukryte przyczyny wykonania danej czynności (dlaczego dany ruch występuje, jakie myśli powinny towarzyszyć jego wykonaniu). Ćwiczący przekłada na siebie ruchy mistrza i uczy się, symulując je w swoim umyśle.
Co się dzieje w głowie
Wokół tzw. neuronów lustrzanych jest ciągle sporo kontrowersji. Ale w dużym uproszeniu: neurony lustrzane w naszym mózgu reprezentują to, co i jak zrobił ktoś inny. Dzięki nim potrafimy „wczuć się” w drugą osobę. Mechanizm ten wiąże widzenie i działanie. Określone neurony są aktywowane bardzo podobnie zarówno, kiedy np. podnosimy coś, jak i widzimy kogoś innego wykonującego tą samą czynność. Co ciekawe, mogą włączać się również pod wpływem innych zmysłów (np. dźwięku towarzyszącemu jakiejś czynności).

Tego typu zjawisko można pewnie zaobserwować w teatrze, gdy aktorzy nawiązują trudną do określenia więź z publicznością. Albo nawet oglądając wciągający film. Któż z nas nie podskoczył lub wrzasnął, gdy nagle coś niespodziewanego stało się na ekranie.
Zdolność obserwacji polega na tym, że dana osoba potrafi wyobrazić sobie doznania obserwowanej osoby i odtworzyć je zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie we własnym ciele. Ale do tego potrzebne jest „zagłębienie się” w obserwację i „przeżywanie” jej, a nie zwyczajne „oglądanie”. Czemu z pewnością nie służą jakiekolwiek inne czynności wykonywane równolegle (np. jedzenie popcornu 😊).
Uczenie się to tylko jedna z funkcji neuronów lustrzanych. Ważne jest również współodczuwanie (empatia), prowadząca do budowania więzów, czy odgadywanie zamiarów obserwowanych osób (intuicja).
Dlaczego zatem nie miałoby zajść coś takiego w dojo?
Czy możliwe jest nauczenie się czynności wyłącznie ją oglądając? Shoguni (przynajmniej w filmach) takie umiejętności posiadali 😊
Wg relacji osób, które praktykują mitori geiko na wysokim poziomie, można odczuwać np. fizyczne zmęczenie i wręcz ból, uważnie oglądając wysiłki innych.
Czy jednak tylko kopia?
Każdy z nas ma swój własny, charakterystyczny styl, który jest mieszanką naszych mocnych i słabych stron (czasem obiektywnych, bo np. zależą od naszej fizyczności), czasem dziwactw i schematów, czasem nawyków i subiektywnych przekonań. Jeśli poświęcisz odpowiednią ilość czasu na oglądanie, bez trudu zauważysz te różnice. Oczywiście ze wzrostem naszego doświadczenia będziemy zauważać coraz więcej i coraz subtelniejszych detali. Ale samo zauważenie tych różnic to łatwa część.
Wyzwaniem jest podjęcie decyzji, co właściwie zrobić z tą różnorodnością. Japońskie powiedzenie mówi:
それぞれに人の為す技ちがうなり Sorezore ni hito no nasu waza chigaunari
Każdy człowiek ma inne umiejętności. Więc patrz uważnie i ucz się od wszystkich.
Oczywiście wiedza to nie umiejętności! Ale to kluczowy krok do rozwoju. Obserwacja daje cenne wskazówki nie tylko o tym co działa, ale zwłaszcza o tym co nie działa. Subtelne detale – ułożenie palców, dłoni, ustawienie ciała, emocje, wyraz twarzy – mogą nakierować nas na jakieś odkrycie.
Troszkę w żartach, ale jednak na poważnie, mawiamy, że brak wiedzy o tym, że czegoś się nie da zrobić, był powodem wielu spektakularnych odkryć i wyczynów. Dlatego warto kultywować w sobie „umysł poczatkującego”. Początkujący bywają nieustraszeni w eksperymentowaniu, więc nie ignorujmy ich (i naszej) niezdarności.
W ważnym wierszu Nisshinkō Iroha-uta (日新公いろは歌) Tadayoshiego Shimazu znajduje się następujący fragment:
善きあしき人の上にて身を磨け友はかがみとなるものぞかし
Udoskonalaj się obserwując zarówno dobrych, jak i złych ludzi; przyjaciele są twoim lustrem.Ludziom trudno jest dokładnie zrozumieć własne działania i wady. Z drugiej strony, zauważamy zarówno dobre, jak i złe działania innych. W ten sposób każdą relację możemy wykorzystać w rozwoju osobistym.
Konfucjusz pisał w Dialogach konfucjańskich (Lunyu): „Ilekroć trzy osoby idą razem, zawsze jest wśród nich nauczyciel” (三人行,必有我师焉). Oznacza to, że wśród osób, z którymi przebywasz, zawsze będzie ktoś, kto będzie dla ciebie dobrym wzorem do naśladowania, i ktoś, kto będzie dla ciebie negatywnym przykładem. I od obu możesz się uczyć.

Czy mitori geiko powinniśmy jakoś ograniczać co do miejsca i obserwować tylko strzelanie?
Pan Moriya w swojej książce proponuje termin hibikan, który odnosi się obserwacji innych osób również w życiu codziennym. Warto więc zwracać uwagę na to, jak dana osoba np. się porusza czy stoi, jak wiąże obi (co może świadczyć o jej świadomości pojęcia tanden czy zasad etykiety) oraz w jaki sposób traktuje sprzęt. To oczywiście tylko najbardziej spektakularne przykłady. Obserwując ludzi poza shai można się wiele dowiedzieć np. o zwyczajach czy hierarchii panującej w dojo, sympatiach lub uprzedzeniach. Więc warto mieć oczy szeroko otwarte cały czas. I to dookoła głowy 🙂
A gdyby rozszerzyć to jeszcze bardziej – na inne elementy naszego życia?
Umiejętność całościowej obserwacji zalicza się do jednej z pięciu najważniejszych tzw. metaumiejętności (metaskills). Oczywiście w zależności od źródła można znaleźć najróżniejsze ich grupowanie, ilości i zależności. Ale obserwację (być może pod nieco inną nazwą) z pewnością wśród nich znajdziecie.
Świetnie opisał to na swoim blogu Dominik Juszczyk:
Umiejętność obserwacji to dla mnie umiejętność zwracania uwagi na nieoczywiste rzeczy, na coś, co dla innych jest tłem, przypadkiem, niezarejestrowaną aberracją, uciążliwością. Dla osoby, która umie obserwować, te wszystkie rzeczy są źródłem pomysłów, zdziwienia, inspiracji, nauki i rozwoju.
Jeśli chcielibyście potraktować umiejętność obserwacji jako waszą supermoc – zachęcam do zajrzenia do książki Marty Neumayera „Metaskills: Five Talents for the Robotic Age”. Tam będzie jeszcze o odczuwaniu, marzeniu, tworzeniu i uczeniu się.

Twórca jednej z kilku teorii uczenia się (a również twórca pojęcia UX – user experience), Don Norman, proponuje trzy etapy uczenia się:
- Akumulacja (zmiana wiedzy) – polega na przyswajaniu informacji i celów uczenia się poprzez czytanie, słuchanie, obserwację itp. Chociaż głównym celem jest akumulacja wiedzy, samo uczenie się na pamięć nie doprowadzi do rozwoju. Akumulacja jest stosunkowo łatwa, jeśli wiedza docelowa ma cechy systematyczne i konceptualne.
- Dostosowanie (zmiana formy) – polega na dostosowywaniu różnych umiejętności i dążeniu do automatyzacji. Obejmuje to powtarzane ćwiczenia i opracowywanie efektywnych metod ich wykonywania.
- Restrukturyzacja (zmiana doznań) – powstaje nowa struktura pojęciowa, a subiektywne doznania zmieniają się poprzez „wgląd do wnętrza’ (introspekcję). To, co zostało naśladowane, wykracza poza imitację i staje się własne. Nie jest już jedynie kopią formy zewnętrznej, ale żywym „stylem” samego siebie.
Czy nie przypomina to japońskiego shu ha ri 守破離?
Ten trzeci etap jest oczywiście najważniejszy (i pewnie najtrudniejszy). Zwykłe naśladowanie przekształca się w zmianę odczuć, której towarzyszy nadanie im znaczenia. Oznacza to, że odczucia, które w ramach naśladowania były pozbawione znaczenia, poprzez wysiłek interpretacyjny zmieniają się w coś istotnego dla danej osoby.
Legendarny mistrz Zeami 世阿弥 w swoim traktacie o teatrze Nō „Shikado” 至花道, wyróżnia dwa etapy ewolucji:
- Mushufu 無主風 (styl bez mistrza). Jest to etap niedojrzały, odnoszący się do stanu, w którym naśladuje się zewnętrzną „formę” zgodnie z instrukcjami mistrza. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że artysta przypomina mistrza i nabył znaczne umiejętności. Jednak nie stało się to jeszcze jego własną formą (częścią samego siebie) i jest to etap pozbawiony sprawczości i mocy poruszania publiczności.
- Ushufu 有主風 (styl mistrzowski). Odnosi się to do stanu, w którym po naśladowaniu i pełnym opanowaniu formy mistrza, sztuka została sublimowana i zrekonstruowana jako własna. Wielokrotne praktykowanie formy mistrza i pozwalanie jej zakorzenić się w ciele, naturalnie wyzwala w nim wewnętrzną moc. W tym momencie możesz swobodnie wyrażać siebie na swój własny, niepowtarzalny sposób, bez świadomego „naśladowania” innych.
Jeśli coś zaobserwujesz, to nie staraj się dokładnie kopiować ruchów. Raczej destyluj przydatne spostrzeżenia w celu ulepszenia lub udoskonalenia twojego własnego stylu i wiedzy, które już masz.
Pamiętaj: każdy z nas jest inny! A punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 🙂

Oczy i uszy
Keigai ni fureru 謦咳に触れる (dosł. doświadczać czyjegoś kaszlu) pierwotnie oznaczało „spotkać kogoś osobiście i otrzymać instrukcję” lub „słuchać kogoś, kogo szanujemy, będąc w pobliżu”. W takich warunkach mitori geiko „smakuje najlepiej”. Oglądanie filmów to jednak całkiem coś innego…
- Spłaszczenie obrazu powoduje znaczną stratę jakościową (np. przy ocenie odległości czy kątów). Może nieco lepiej byłoby przy zastosowaniu gogli VR, ale drastycznie zmniejsza to dostępność materiałów. Kąt widzenia i rozmiar obiektu stanowią problem, ponieważ intencje operatora powodują stronniczość (musimy patrzeć na to, co jemu wydawało się interesujące). Jeśli ktoś chciałby spojrzeć na rzeczy z innej perspektywy, nie jest to możliwe. Można sobie coś tylko wyobrazić.
Może zatem wiele kamer? Tu niestety znowu pułapka, bo nie da się obserwować jednocześnie kilku fragmentów (mózg się będzie przełączał). To akurat możecie sami sprawdzić oglądając ten materiał. - Jeśli obszary, które nie muszą być ostre, są wyraźnie widoczne (np. realizacja z dużą głębią ostrości), często może to utrudniać obserwację głównego obiektu. Wyższa jakość obrazu nie zawsze oznacza lepszą jakość percepcji i czasami może przynieść odwrotny skutek.
- Istotne jest również środowisko oglądania. Na przykład, wrażenie i poziom koncentracji będą zupełnie inne w zależności od tego, czy oglądasz ten sam film, siedząc w dojo, czy leżąc na kanapie w domu. „Oglądanie” podczas picia alkoholu jest całkowicie nieskuteczne.
- Obraz nie jest naturalnej wielkości. Więc dochodzi jeszcze „skalowanie”, które również musi się odbywać w naszym „procesorze”. Nie powinno się również oglądać materiałów w przyspieszonym tempie, bo to znacznie zniekształca interpretację.
- Akceptacja bodźców z ekranu ogranicza się do oczu (wzroku) i uszu (słuchu). Samo oglądanie filmów, robienie zdjęć i naśladowanie ich jest powierzchowne. Nie można prawdziwie odczuć rytmu (oddechu) i tempa technik (czyli wspomnianego już „kaszlu” :)) bez ich bezpośredniego doświadczenia i zanurzenia się w otoczeniu.
Co można zatem zrobić? Czy zarzucić oglądanie? Nie, ale…
Zamiast oglądać film biernie, powinniśmy skupić się na rzeczach wykraczających poza to, co widoczne. Za każdym razem, gdy natrafimy na nową informację, powinniśmy aktywować neurony lustrzane i ćwiczyć w oparciu o doznania, wyobrażone podczas obserwacji.
Sensei Akira Hino twierdzi, że „technika tkwi nie w słowach, ale w samym ruchu”. I nawet zaleca wyłączanie dźwięku podczas oglądania, żeby skupiać uwagę wyłącznie na ruchu. Polecam jego książkę Don’t Think, Listen to the Body!
Z drugiej jednak strony…

Czy sam wzrok wystarczy?
Amerykański filozof i historyk kultury Walter Ong w swoim fundamentalnym dziele „Oralność i piśmienność” (Orality and Literacy) napisał, że: „Wzrok rozdziela, dźwięk łączy”
Informacje wizualne pochodzą zasadniczo tylko z jednego kierunku. Dźwięk dociera jednocześnie i natychmiast ze wszystkich stron i jest powiązany ze zmysłem dotyku (poprzez wibracje). Podstawową funkcją wzroku jest „dyskryminacja” (zdolność rozróżniania i widzenia rzeczy oddzielnie), podczas gdy funkcją słuchu jest „ujednolicanie” rzeczy.
Około 80% informacji o otaczającym świecie odbieramy jednak za pomocą wzroku.
Tak ogromna dominacja wzroku przytępia inne zmysły. Dlatego powinniśmy zwiększać liczbę „anten” odbierających również te inne informacje. I dlatego najlepsze mitori geiko jest w naturalnym otoczeniu obserwowanej czynności, a nie przed ekranem.
Proces obserwacji zwykle rozciąga się poza zwykłą imitację do empatii poprzez dzielenie się doznaniami. Wtedy możliwe staje się stworzenie interakcji między sobą a innymi. A to prowadzi do więzi, życzliwości, przyjaźni i harmonii między ludźmi. Przypomnijcie sobie, ile to razy dyskutowaliście o wrażeniach z seminarium na koniec ciekawego dnia.
Nie powinniśmy zapominać, że uczenie się przez obserwację przyczynia się również do doskonalenia umiejętności komunikacyjnych i uwzględniania potrzeb innych.
Skan 3D – kilka podpowiedzi
Perspektywa zmienia się zarówno z wysokością, z którą obserwujemy, ale również z płaszczyzną obserwacji. Jeśli mamy możliwość, powinniśmy obserwować z różnych stron (pod różnymi kątami).
Co zatem można dostrzec i na co zwracać uwagę?
- Patrząc z przodu – ruchy łuku (czy się nie kołysze ani nie przechyla), postawa ciała (tanden, biodra), ułożenie obu dłoni i palców, równa wysokość łokci, kąt ustawienia prawego przedramienia
- Patrząc z boku – kierunek ustawienia ashibumi, odchylanie ciała (ruchy bioder), kąt nachylenia łuku, kierunek strzały, równoległość linii, praca (kierunek ruchu) prawego łokcia, kierunek ruchu prawej dłoni podczas hanare
- Patrząc z tyłu – ruch motohazu, tatesen, ustawienie pleców (ramion, łopatek) i bioder
Nie traktujmy ośmiu etapów hassetsu jako odrębnych punktów. W praktyce obserwacji ważne jest, aby postrzegać całą ośmio- (czasem siedmio-) etapową technikę jako płynną sekwencję. Nie powinniśmy skupiać się tylko na jednej czynności, bo tracimy z oczu istotę sprawy. Chyba, że próbujemy wyizolować jakiś konkretny fragment.
Jakość ruchu jest trudna do jednoznacznej oceny. Ale zwykle sprowadza się do tego, czy ruchy są skoordynowane, płynne, bez widocznego zbędnego wysiłku (rikimi), zbędnych ruchów (muda), nieuzasadnionych zatrzymań (blokad).
Czasem mówimy, że ruchy powinny być „miękkie”. Ale co to w zasadzie znaczy?
Na wczesnych etapach treningu cała technika (np. hassetsu) jest traktowana jako „sekwencja ruchów cząstkowych”, co skutkuje stopniowymi i rytmicznymi ruchami w miarę wykonywania każdego z nich. Mamy wówczas wrażenie „szarpania” – przeciwieństwo „miękkości”. Zamiast płynnej sekwencji tworzącej jeden złożony ruch, mamy serię kolejnych kroków.
Szybkość nie powinna być wykorzystywana do maskowania niedoskonałości ruchu, bo może powodować pomijanie ważnych szczegółów. Gdy już nauczysz się poruszać poprawnie, powinieneś mieć poczucie, że „w razie potrzeby możesz poruszać się szybciej”. Ale w kyudo to raczej rzadkość 😊
Podczas obserwacji zazwyczaj skupiamy się na części, która porusza się najbardziej (lub najszybciej). W takich przypadkach, przeniesienie wzroku na części o „symetrii punktowej” ułatwia dostrzeżenie całości. Na przykład, jeśli wykonujesz pchnięcie lewą ręką, spójrz na prawą stopę. Możesz wtedy zauważyć wcześniejsze ruchy lub ich zamiary w części, która nie porusza się najbardziej. Powinniśmy jednak postrzegać ciało jako jednolitą całość, bez zbytniego skupiania się na częściach.

Warto też zwrócić uwagę na łuk, bo on nie odpoczywa aż do momentu zakończenia całej sekwencji. Więc np. obserwacja trajektorii urahazu może być bardzo pouczająca.
Wraz z nabywaniem wprawy będziemy lokalizować poszczególne punkty (ich precyzyjne umiejscowienie). Punkty stopniowo będą łączyć się w odpowiednio wyrównane odcinki i linie (np. tate– i yokosen), a te następnie w skoordynowane płaszczyzny. Wreszcie będziemy w stanie ogarnąć ciało i łuk jako całość i umiejscowić je w otaczającej przestrzeni (otoczeniu), dostrzegając harmonię między poszczególnymi elementami. Poruszając temat jakości i piękna ruchu zbliżamy się do tematu shin gyo so. A to już zupełnie inna opowieść.
Mawia się, że ludzie „widzą to, co próbują zobaczyć”. Jeśli nie spróbujesz czegoś zobaczyć, nawet jeśli jest to przed twoimi oczami, nie dostrzeżesz i nie rozpoznasz tego.
Z drugiej strony, mówi się również, że ludzie „widzą to, co chcą zobaczyć”. Innymi słowy, istnieje ryzyko postrzegania rzeczy w sposób, który potwierdza istniejące w nas uprzedzenia. Zatem obserwuj, zauważaj, ale nie oceniaj.
Pamiętaj, że miejsce obserwacji musi być bezpieczne i nie przeszkadzać innym osobom (tym bardziej strzelającym).
Warto pamiętać też o etykiecie.
Kiedy to robić
Krótka odpowiedź – zawsze!
Niezależnie, co się dzieje (najłatwiej, gdy na coś czekasz) możesz być w jakiś sposób zaangażowany. Każda chwila to okazja do obserwacji i nauki. Nie trać więc czasu!
Mitori geiko przypomina nam, że prawdziwe obserwowanie to potężna forma praktyki. To nie jest bierność ani lenistwo. To sposób na wyostrzenie umysłu, gdy ciało jest nieruchome.
Jesteś zatem przypadkowym widzem czy zaangażowanym uczniem?
Skuteczność mitori geiko różni się w zależności od sposobu obserwacji. Kluczowe jest nie tylko skupienie się na poziomie technicznym, ale również odkrycie różnic między wyższym i niższym stopniem wtajemniczenia. I znalezienie przyczyn i skutków tych różnic. A następnie wykorzystanie ich do osobistego rozwoju.
Wraz z wiekiem „zużywamy się” fizycznie, co może limitować pełne uczestnictwo w treningu. Jednak nadal możemy pozyskiwać wiedzę i doświadczenie właśnie dzięki odpowiedniej obserwacji. Mistrzostwo nie ogranicza się wyłącznie do ruchu, ale również do stanu umysłu.
Przyjrzyj się i znajdź 100 szczegółów, którymi różnią się te obrazki 😊
Efektywnego podglądania!









