Galopujemy

Galopujemy

Tradycje to ważna rzecz. Więc w Ayame też budujemy nasze lokalne zwyczaje. Wygląda na to, że rozpoczęcie kyudowego roku w Sakurayama ma szansę stać się takim elementem. Ale najpierw…

Nieco statystyk

Wiśniowa Góra staje się powoli głównym miejscem treningu dla naszej grupy zaawansowanej. W 2025 roku byliśmy tam 30 razy (nie licząc „naszej” rundy OLK) ze średnią frekwencją powyżej 12 osób. Po gruntownych remontach szatni przyszła pora na wymianę oświetlenia. A i ogrzewanie działa 🙂 Niestrudzony Maks dba o wyposażenie, Helen o aprowizację. No i cała ekipa coraz sprawniej montuje i demontuje wszystko. Zatem zapraszamy do odwiedzin!

Nasza sekcja turniejowa (Maks, Tomek, Tomek, Jacek i Szymon) ponownie wywalczyła drugie miejsce w Ogólnopolskiej Lidze Kyudo.

Edycja OKL’26 zacznie się 14.02 w Wiśniowej Górze. Zapraszamy do kibicowania na żywo!

Na deser – nasza klubowa yudansha powiększyła się o dwie osoby (Julia i Aneta zdały na shodan), a trzy osoby (Ania, Szymon i Tomek) awansowali na drugi dan. Warto podkreślić, że Tomek na swój egzamin wybrał się aż do szwajcarskiego Magglingen!

W tym roku w kwietniu kolejne szanse na wyższe stopnie w Wiedniu i Frankfurcie oraz prawdopodobnie ponownie w wersji video na niższe.

Zaktualizowaliśmy też technicznie naszą stronę internetową. W 2025 roku statystyki Google pokazują, że mieliśmy 6000 użytkowników (30% wzrostu!), z czego >700 powracających. Strona była wyświetlana >20 tys.  razy ze średnim czasem zaangażowania 1:15 minuty.

Jak zwykle zapraszamy do współtworzenia treści. I sugestie co jeszcze mogłoby się na stronie pojawić.

Shinnen-shakai

Pierwszy styczniowy trening (shinnen shakai 新年射会) zaszczyciła wspaniała grupa gości z Krakowa, Katowic i Gdańska. Tak jak rok temu postanowiliśmy 108 razy przedziurawić specjalnie przygotowane na Rok Konia mato.

Pomysł nawiązujący do joyanokane (除夜の鐘) nie jest naszego autorstwa, bo podobne wydarzenia mają miejsce również w innych kyudojo (oprócz Japonii np. Vancouver, Tuluza, Barcelona czy Bangkok), ale zdaje się że wymienione miejsca realizują nieco łatwiejszą wersję, polegającą na wystrzeleniu 108 strzał. My mamy trafić 108 razy!

Szansę na zwycięstwo ma każdy, bo wystarczy trafić raz. Ale we właściwym momencie.

Tym razem właściwą osobą na właściwym miejscu był Michał. Aż 10 osób przed nim spudłowało, przekazując dalej (z pewnością grzecznościowo 🙂 ) szansę na zwycięski strzał.

Każdy z uczestników wystrzelił 19 razy, co łącznie dało 570 szans trafienia. W sumie było 110 celnych strzałów (19%). Najskuteczniejsi byli: Maks (68%), Adam (58%) i Monika (42%). Przy okazji sprawdzaliśmy również nowe matowaku (Made in Poland by Igor). Pierwsze testy bardzo pozytywne!

Wiele emocji wzbudził sprawdzian hartu ducha i ciała przy utrzymywaniu stabilnego dozukuri. Nagroda powędrowała do Katowic dzięki Adamowi, który zaprezentował mistrzowski pokaz wyższości psyche nad physis, zajmując głowę skomplikowanymi matematycznymi obliczeniami.

Był też ponownie konkurs „wsadów” do yabako, który wygrał też Michał (ale z Katowic).

Ten konkurs to nasza interpretacja starożytnej chińskiej zabawy, która nazywa się touhu 投壶 (w Japonii tōko 投壺, dosł. rzucanie do garnka).

Dużo uśmiechów wzbudziły też ciasteczkowe wróżby, które każdy z uczestników dostał wraz z ayamowym breloczkiem.

Ale żeby było też nieco uroczyście, to zrobiliśmy dwa króciutkie enbu.

Na rozpoczęcie ayamowy team pokazał chyba najrzadziej widywaną formę ANKF czyli kuritachi sharei 繰立 謝礼. Zdaje się, że nikt poza Ayame jeszcze nie miał szansy tego obejrzeć ani ćwiczyć. Gdybyście mieli ochotę – zapraszamy do nas. Chętnie przerobimy to wspólnie. Terminy oczywiście na naszym Kalendarzu.

A na koniec delegacja polskiej grupy Ogasawara-ryu Monjinkai „odgwizdała” zakończenie spotkania. Fajnie, że grupy koryu (Ogasawara, Honda i Heki) znajdują swoje miejsce i rozwijają się w ramach polskiego kyudo. Oby tak dalej!

Tym akcentem rozstaliśmy się, ale tylko na kilkanaście godzin i 138 km. Bo już następnego dnia odbył się Turniej Noworoczny.

Komplet zdjęć oczywiście w Galeriach.