I na co mi to… (finał)

I na co mi to… (finał)

Tekst o kyudowych shinsa rodził się w dużych bólach przez prawie dwa miesiące. Równolegle z naszymi przygotowaniami do egzaminów. Ale – jak to czasem bywa – zabrakło troszkę czasu. Na dokończenie tekstu. Bo z przygotowaniami to raczej neverending story…

Więc postanowiłem zrobić jak w filmach – najpierw zakończenie. A jak to się zaczęło – będzie niebawem.

W tym roku shinsa odbywała się w trzech miejscach. Różne warunki (dojo w Wiedniu i Noisiel, hala we Frankfurcie), różne ilości zdających. No i zdecydowanie różne wyniki. Popatrzcie sami na statystyki:

Wyniki shinsa 2026
WiedeńNoisielFrankfurt
3 dan46.3%14.5%11.1%
4 dan23.8%7.6%12.9%
5 dan8.9%
6 dan8.6%
renshi5.4%

Wiedeń wyraźnie zawyżył średnią zdawalności. Ale pewnie duża w tym zasługa możliwości treningu w przeddzień egzaminu. Coś takiego bardzo pomaga.

A jak nasi? Pewnie jak zawsze apetyty były większe, ale moim zdaniem i tak jest bardzo dobrze! Na 28 szans wykorzystaliśmy aż 13 (46.4%).

Nowe dyplomy przylecą do:

  • Kokoro – 6
  • Gengetsu – 2
  • Ayame – 2
  • Tametomo – 1
  • Tengukai – 1
  • Umemi – 1

Nie można przejść cichcem obok sukcesu krakowskiego Kokoro, który ewidentnie rozbił w tym roku danowy bank. W pełni zasłużenie zresztą.

A jak Ayame?

Jacek Marciniak w fabrycznie nowym keikogi sięgnął po 3 dana, a Maksym Mikulski był „na piątkę”. Nasz pierwszy ayamowy (a trzeci w Polsce) godan. Duma nas rozpiera!

Kolejne szanse być może jesienią (jeśli będzie ponownie video shinsa) lub za rok – na wyższe stopnie. Czas zatem zacząć przygotowania… 😉

辛かったけど、乗り越えた。
To było trudne, ale dałem radę.

No to na koniec jeszcze kilka zdjęć do wspominania.

Wiedeń 11..12.04.2026

Frankfurt 18..19.04.2026