Wcale nie aż tak dawno i nie aż tak daleko – w Obornikach Śląskich niedaleko Wrocławia – odbywały się cykliczne treningi organizowane przez Wrocławskie Stowarzyszenie Kyudo. WSK niestety już nie istnieje, ale warto przypomnieć, że była to pierwsza oficjalnie zarejestrowana w Polsce organizacja zajmująca się japońskim łucznictwem.
Na jednym z treningów w grudniu 2012 pojawiła się dwójka ludzi z Poznania. No i tak zaczęła się kyudowa przygoda Blanki (bo to ona była w tej dwójce). Nie było jeszcze wówczas szybkiej trasy łączącej oba miasta, więc przejazdy niejednokrotnie wiązały się z pamiątkowymi fotkami z fotoradarów. Koszty tych fotek były ponoć jednym z ważniejszych powodów dla których Blanka zdecydowała się na stworzenie poznańskiej grupy. 😉
W kolejnych miesiącach pojawiały się kolejne osoby. Część (jak to dość często bywa) rezygnowały, ale Marta, Zuza i Rafał są do dziś.
Pod koniec stycznia 2016 mieliśmy okazję zjechać się wreszcie do Poznania na pierwsze warsztaty. No a potem już poleciało! Zaczęły się pojawiać kolejne stopnie dan (w tym pierwszy polski „damski” yondan dla Marty).

Po drodze było jeszcze V-lecie i kilkanaście innych imprez (z seminarium EKF w 2019 roku włącznie).
No i ani żeśmy się obejrzeli jak Tengukai stuknęło 10 lat.
Warsztaty z cyklu „Kyudo nad Wartą” poprowadziła po raz kolejny para Lilo Reinhardt i Sven Zimmermann, oboje doświadczeni instruktorzy renshi 6 dan.
Duża rozpiętość zaawansowania uczestników wymusza zawsze kompromisy w zakresie realizowanych tematów. Dla części osób kluczowe może być zakładanie cięciwy w odpowiedni sposób, czy prawidłowo zrobiona nigirigawa. Dla innych – realizacja pojęcia „Hikanu yazuka”. Okazuje się, że nie zawsze wiemy i pamiętamy o takich „drobnostkach”. Więc powtórka zawsze jest przydatna. I osoby sporządzające sobie notatki (polecamy jak zawsze każdemu!) miały co robić.
Był tort, przemówienia (krótkie), wzruszenia (głębokie) i toasty (wieczorne).
Zatem: TTT (tak trzymać, Tengukai)! Przez co najmniej kolejne 10 lat. Huraaaa!

A w ayamowej Galerii możecie oczywiście podejrzeć więcej pamiątkowych chwil (i wspomniany tort).














