10.000

10.000

Każdy chyba słyszał, że aby osiągnąć w czymś mistrzostwo potrzeba 10 000 godzin praktyki (czasem słyszy się o kilku/nastu tysiącach powtórzeń jakiegoś ruchu). Ta liczba i teoria to koncepcja Andersa Ericssona, spopularyzowana przez Malcolma Gladwella w książce „Outliers” (w polskiej wersji “Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu”). Ale niestety rzeczywistość jest taka, że każdy może poświęcić te tysiące godzin czy powtórzeń i nadal nie być ekspertem czy mistrzem w wymarzonej dziedzinie.

Aby stać się mistrzem rzeczywiście potrzeba 10 000 godzin, ale rozważnej, przemyślanej i celowej praktyki. To klucz do przyspieszenia lub w ogóle osiągnięcia postawionego sobie celu.

W kyudo kluczowym słowem jest precyzja. Aby PRZEBIJAĆ mato (co jest wynikiem dokładnie wykonanych wszystkich elementów strzału), a nie tylko w nie trafiać, nasz trening musi być celowy. Nie ma sensu przychodzić do dojo i po prostu wypuszczać strzały w nadziei, że poprawisz się jeśli wystrzelisz ich więcej. Praktyka utrwala. Zarówno dobre jaki i niestety złe nawyki. A przecież nie chcemy utrwalać błędów?

Aby wykorzystać czas efektywnie, powinniśmy najpierw zrozumieć, co należy poprawić (fizycznie i/lub mentalnie) i wówczas świadomie nad tym pracować. „Trening celowy to systematyczne i ustrukturyzowane podejście do czasu spędzanego w dojo (lub sali treningowej). Obejmuje wiedzę o tym, co chcemy zmienić, samą pracę nad zmianą oraz konsekwentne sprawdzanie, czy nasza praca idzie w dobrym kierunku.”
Nie będąc (jeszcze) ekspertami będziemy mieli spore trudności z poradzeniem sobie samemu z tymi zadaniami. Dlatego warto mieć jakieś „lustro” w postaci dobrego nauczyciela.

Łatwo powiedzieć, ale jak coś takiego wdrożyć w dojo? Oto kilka kluczowych punktów:

  1. Zidentyfikuj konkretne elementy wymagające poprawy (lub nauczenia się).
    Im jesteś lepszy w tym co robisz, tym precyzyjniej potrafisz to zdiagnozować i wyrazić. Na przykład gdy strzała leciała niestabilnie, osoba mało doświadczona powie „miałem słabe hanare”. A osoba z doświadczeniem powie: „Nie utrzymałem napięcia pleców i nobiai, nie rozluźniłem prawej dłoni, co skutkowało nieczystym wypuszczeniem strzały”. Pierwszy stwierdza, że było źle. Drugi potrafi zidentyfikować, czemu było źle. Jest to bardzo ważne, bo prawidłowe zidentyfikowanie punktów do poprawy praktycznie od razu daje nam listę kluczowych elementów, nad którymi powinniśmy pracować.
  2. Nazwij i zapisz punkty na których się skupisz podczas treningu
    Gdy problem zostanie konkretnie zidentyfikowany, ważne jest, aby go zwerbalizować (nazwać, opisać) oraz zapisać kroki, które podejmiesz podczas tego (lub kolejnych) treningów, aby go naprawić. Podczas każdego treningu wybierz nie więcej niż trzy rzeczy na których będziesz się koncentrować wypuszczając każdą pojedynczą strzałę. Werbalizowanie i zapisywanie (czasem rysowanie) jest ważną częścią procesu uczenia się (nie tylko dla wzrokowców!). Dlatego trzeba robić notatki!
  3. Zrób co trzeba
    Kiedy już wiesz co jest nie tak i co zamierzasz zrobić, aby to naprawić, skieruj całą swoją uwagę na ten punkt. Ponieważ mato „kusi” do celowanie i trafiania, lepiej robić to strzelając do makiwary (ewentualnie pustego azuchi). Można wówczas skupić się wyłącznie na problemach technicznych. W tej fazie powinniśmy na bieżąco odbierać informacje zwrotne (może to robić doświadczona osoba, ale można zastosować kamerę i samemu weryfikować to, co robimy).
  4. Co, jeśli nie działa?
    Jeśli próby nie przynoszą oczekiwanego efektu, najpierw zweryfikuj czy koncentrujesz się na właściwym punkcie i czy wykonujesz korekty zgodnie z założeniami. Należy też sprawdzić czy gdzieś wcześniej nie ma czegoś, co należy poprawić najpierw (np. ashibumi). Jeśli nadal „nie idzie” przejdź przez następujące kroki: 

    1. Nazwij problem (jaki był efekt osiągnięty a jaki był zamierzony/oczekiwany)
    2. Przeanalizuj problem. Co go powoduje? Jeśli nie jesteś pewien, określ potencjalny zakres powodów i przerabiaj je kolejno, jeden po drugim. Ewentualnie poproś o radę Senseia.
    3. Ustal potencjalne rozwiązania (co mogę „podkręcić” aby to naprawić?)
    4. Przetestuj ustalone potencjalne rozwiązania i wybierz najefektywniejsze (co działa najlepiej?) W tym kroku możesz również stosować inne pomoce czy przyrządy treningowe! Może to być np. sznurek, gomuyumi czy lżejszy łuk.
    5. Zastosuj najlepsze rozwiązanie i zadbaj, aby wprowadzone poprawki były trwałe
    6. Monitoruj czy konsekwentnie stosujesz zmiany tak jak powinieneś (czy nie „zmieniasz zmian”) i czy nadal przynoszą efekty, których oczekiwałeś.
  5. Przejdź dalej
    Kiedy problem zostanie pomyślnie rozwiązany i będziesz w stanie konsekwentnie go unikać, nadchodzi czas, aby przenieść uwagę na kolejny punkt do poprawy. Powtarzamy wówczas cały proces, koncentrując się na nowym problemie. Powinniśmy dążyć do ciągłego rozwoju i doskonalenia. A to wymaga kolejnych cykli identyfikacji i poprawy.

Prowadź notes lub pamiętnik szkoleniowy!
Nie polegaj wyłącznie na swojej pamięci, bo jest ulotna i płata różne figle. Prowadzenie notatnika w którym planujesz swój rozwój i treningi, utrzyma cię na właściwej drodze. Pozwoli również zanotować własne „odkrycia” i różne sposoby rozwiązywania problemów. A to przyda się, kiedy to ty będziesz dla kogoś „lustrem”. Zapisuj nad czym pracujesz, jakie były problemy, jakie rozwiązania zadziałały a jakie nie.

Kiedy ćwiczysz celowo, będziesz co rusz dokonywać wielu małych „odkryć”. Wówczas notatki pozwolą je ogarnąć, uporządkować i zapamiętać. Chodzi o to, żeby trening był mądry a niekoniecznie ciężki.

„Trzeba tak robić, żeby się nie narobić.”

Pułapki

Największym wyzwaniem treningu celowego jest pozostanie skupionym. Na początku najważniejsze jest wykonywanie kolejnych powtórzeń (strzałów). Po pewnym czasie zaczynamy beztrosko pomijać drobne elementy, robić drobne błędy.

Dzieje się tak, ponieważ nasz mózg przekształca powtarzające się zachowania w automatyczne nawyki. Przypomnijcie sobie jak było, gdy uczyliśmy się sznurować buty. Dziś możemy to zrobić bezmyślnie i po ciemku.

Nie ma dramatu, jeśli te nawyki są bezbłędne. Gorzej jeśli coś rzeczywiście uprościliśmy lub pominęliśmy. Taka bezmyślna aktywność jest wrogiem treningu celowego. Zbyt często zakładamy, że stajemy się w czymś lepsi tylko dlatego, że zdobywamy doświadczenie. W rzeczywistości wzmacniamy jedynie obecne nawyki (często niestety również te złe), a nie poprawiamy ich. Dlatego tak ważne jest nieustanne wracanie do podstaw, weryfikowanie czy nie tylko wiemy jak, ale również potrafimy coś zrobić (np. kihontai).

„Ale ja jestem za niski/chudy/gruby/stary/słaby… (zostaw, które ci się podoba)”

Oczywiście – genetyka wpływa na nasze możliwości. Ale ich nie determinuje. Nie myl przeznaczenia z szansą! Geny dają możliwość. Nie determinują naszego przeznaczenia. Trochę jak w grze w karty. Masz większe szanse, jeśli dostaniesz lepszy układ, ale musisz też dobrze rozegrać rozdanie, aby wygrać. Trening celowy może zmienić nasz potencjał w rzeczywistość.

Jest to tym ważniejsze, że nikt raczej nie może sobie pozwolić na spokojny trening kilka razy w tygodniu. Zwykle możemy poświęcić na kyudo kilka godzin. Zatem tym bardziej warto wykorzystać je optymalnie. Oczywiście nie każdy z nas zostanie hanshi. Ale niektórym się to jednak udaje, więc… 😉

P.S. Jeśli z żelazną konsekwencją będziecie poświęcać na trening bite dwie godziny tydzień w tydzień, to te wspomniane na początku pensum zajmie wam… 96 lat i 4 miesiące! Zatem – do roboty! 😊

Te 10.000 godzin to jedynie pewna przenośnia. Większość „wymięka” po 5.000. Więc jeśli wytrwasz – będziesz lepszy od większości. No i trzeba mieć jeszcze odrobinę talentu (a i szczęście się przyda).