Kyūdō kyōhon

Kyūdō kyōhon

Jeśli zetknąłeś się z kyudo to raczej wcześniej niż później powinieneś wziąć do ręki nasz „green book”, angielską wersję podręcznika „Kyudo kyohon 弓道教本一巻 ” (czyli Kyudo Manual vol.1). A jeśli masz zamiar zostać z nami na dłużej, to powinieneś się zaopatrzyć w swój własny egzemplarz (do kupienia w każdym kyudowym sklepie). A jeśli myślisz o zdawaniu jakiegoś kyudowego egzaminu jest to pozycja obowiązkowa.

Staramy się przemycać na stronie co ważniejsze urywki z podręcznika, więc może warto wiedzieć o nim coś więcej?

W czasach gdy jeszcze nie używało się określenia kyudo, a łuk był orężem, wiedza przekazywana była głównie w ramach tzw. ryū 流 (szkół). Pierwszym (i bardzo ważnym) sposobem nauki było mitori geiko. A ponieważ poznanie techniki przeciwnika mogło zaowocować pokonaniem go przy kolejnej sposobności – wiedza ta była chroniona. Na wyższych stopniach wtajemniczenia adept otrzymywał również informacje w formie pisemnej (zwojów). Ale gdyby taki dokument wpadł w ręce przeciwnika mógł posłużyć do „rozpracowania” danej szkoły. Zatem zapiski były tworzone w taki sposób, żeby bez dodatkowego komentarza, omówienia czy wyjaśnienia nie zdradzały zbyt wiele. Bardziej więc przypominały konspekt do prezentacji albo szybkie notatki z wykładów niż metodyczny podręcznik.

Najbardziej chyba znanym przykładem takiej literatury jest Heki ryu Yumi Mokuroku 日置流弓目録, zawierający 60 wpisów (wersów) omawiających szerokie spektrum zagadnień związanych ze stylem szkoły Heki.

Pierwszy wpis – jeden z najprostszych, bo dotyczący ashibumi – wygląda następująco:

足踏 定むる 事         ashibumi o sadamuru koto        opis sposobu ustawienia stóp
一 間中墨                         ikken nakazumi
矢束 の 準                        yatsuka no kane
扇 の 準                             ogi no kane
教 外 別 傅                       kyoge betsuden
沓下 中墨                         kutsushita nakazumi
定子 の 口                        teiji no kuden

Proponuję zabawę w próbę przetłumaczenia (np. za pomocą webowego translatora), co autor przesłania miał na myśli 😊 Zauważcie, że jest to pierwszy, najbardziej podstawowy wpis! A im dalej w las… tym więcej „krzaczków” kanji.

Ale w tej wersji pierwszy wpis wygląda już nieco inaczej: あしふみ弓かまへの事 (na szczęście chodzi o to samo).

Zmianę metodologii uczenia (oraz zmianę kyujutsu w kyudo) przyniosła szkoła Yamato-ryu i jej twórca Kozan Morikawa. Opisy tej szkoły są już (pomijając archaiczny język i kanji z XVII wieku) na tyle zrozumiałe dla nie-wtajemniczonego, że można je chyba uznać ze pierwsze podręczniki kyudo. No ale w czasie kiedy powstało Yamato-ryu czasy wojen na szczęście minęły, a łuk już i tak nie był używany na polu bitwy bo wyparła go broń palna.

Powołana w 1895 roku organizacja Dai Nippon Butoku Kai 大日本武徳会 zgarnęła pod swoje skrzydła oprócz wielu innych sztuk walki również japońskie łucznictwo. Od 1909 roku działała też stworzona przez Honda Toshizane Dai Nippon Kyudo Kai. W 1919 roku oficjalnie zmieniono nazwy kenjutsu i gekken na kandō, jūjutsu na jūdō a kyūjutsu na kyūdō.

W 1933 roku 27 mistrzów łucznictwa zebrało się w Kioto, tworząc Kyūdō katachi chōsa iinkai 弓道形調査委員会 – specjalny komitet, którego zadaniem było stworzenie ujednoliconej formy kyudo, która pozwoliłaby ćwiczyć razem łucznikom wychowanym w różnych starych szkołach.
W skład komitetu wchodziły takie sławy jak: Zenzō Ōhira 大平善蔵, Sakae Urakami 浦上栄, Kenzō Awa阿波研造, Uno Kochi 宇野東風, Kiyomichi Ogasawara 小笠原清道 czy Takeo Mizoguchi 溝口武夫. Kompromis udało się wypracować w listopadzie tegoż roku i powstał twór nazywany „Dai Nippon Butokukai Kyudo Yosoku”, ewentualnie „chukan-uchiokoshi” lub „Butokukai-ryu”. W celu promowania wypracowanych kompromisów powstały też podręczniki (np. Kyūdō yō nori shōkai 弓道要則詳解).

Po II Wojnie i związanej z nią przerwą w działalności wszelkich organizacji budo (oficjalna okupacja Japonii trwała do 1952 roku!), w 1953 roku powstaje Zen Nippon Kyudo Renmei 全日本弓道連盟. ZNKR w sierpniu tego samego roku wydaje swój Kyudo Kyohon.
W przedmowie do tego pierwszego wydania ówczesny Prezes – Sensei Tanetsugu Chiba – pisze tak:

Myślę, że zatroskani, podobnie myślący ludzie przyznają, że był to okres moralnej zapaści i zamieszania zarówno w sferze duchowej jak i praktycznej, poczucia niepokoju i zagubienia w związku z „Zasadami strzelania” (przyp.: chodzi wg mnie o kyudoyosoku), w konsekwencji czego forma strzelania jest w nieładzie. Ta tendencja była w społeczności Kyudo już dawniej, ale w naszym współczesnym świecie Kyudo jest szczególnie widoczna.

Jednak patrząc optymistycznie, sytuacja ta jest częścią procesu, przez który nowe i zunifikowane podejście do Kyudo musi przejść dla dalszego rozwoju i postępu.

Dlatego przede wszystkim chcę, aby ludzie współczesnego świata Kyudo zrozumieli prawidłowe podejście do Kyudo oraz poznali prawidłowe zasady i technikę. Na takiej bazie na pewno można wykształcić prawidłowy sposób postrzegania swojej praktyki.
Naszym celem przy tworzeniu tej publikacji było zweryfikowanie i zarysowanie standaryzacji podstawowych zasad Kyudo, które będą służyć jako wszechstronne źródło odniesienia dla wszystkich. Robiąc to, naszym zamiarem nie jest umniejszenie myślenia o różnych tradycyjnych szkołach, z ich różnymi sposobami uprawiania Kyudo. Wręcz przeciwnie, bardzo cenimy zachowanie ich klasycznych form i życzymy im powodzenia i dalszego rozwoju.

W ciągu ostatnich trzech lat Wszechjapońska Federacja Kyudo przeszła „ciernistą ścieżkę”. Jednak w końcu doczekaliśmy się nadziei stworzenia organizacji. Nie możemy jednak zapominać, że nadal otacza nas wiele trudności, które będą wymagały dalszych wysiłków i przemyśleń.

Publikacja pierwszego tomu „Podręcznika Kyudo” była prowadzona z myślą o duchu zjednoczenia. Będzie satysfakcjonujące, jeśli ten podręcznik pomoże osobom początkującym oraz da zrozumiałe instrukcje już ćwiczącym. Podręcznik nie obejmuje głębszych rozważań teoretycznych ani studiów tradycyjnych szkół Kyudo. Mamy jednak nadzieję, że odpowiedzialne osoby postarają się przeprowadzić badania w tych dziedzinach i że niniejsza publikacja będzie pożytecznym uzupełnieniem bardziej zaawansowanych studiów nad konkretnymi teoriami i tradycjami Kyudo.

Jak wszyscy wiemy, czasy szybko się zmieniają. Nadążanie za nurtem wydarzeń to problem nie tylko teraźniejszości, ale także przyszłości. Kolejne lata przyniosą nowe zadania i nowe wyzwania, w związku z czym pierwszy tom „Podręcznika Kyudo” można uznać za ognisko dalszego rozwoju.

Planujemy kolejne tomy, co nie będzie możliwe bez wsparcia i współpracy wszystkich. Prosimy społeczność Kyudo o wspólny wysiłek, aby te publikacje stały się rzeczywistością.
Podsumowując, chcielibyśmy powiedzieć, że publikacja tego podręcznika jest wynikiem życzeń wielu członków Federacji w całej Japonii. Planując publikację uzyskaliśmy zgodę dyrektorów i członków komitetów regionalnych stowarzyszeń na zwyczajnym walnym zgromadzeniu, które odbyło się w tym roku w Kioto. Wyrażamy nasze szczere uznanie za ich wysiłki na rzecz pomocy zarówno redakcji, jak i nauczycielom wchodzącym w skład komitetu ds. Ustanowienia zasad strzelania (Shaho).

W 1956 roku ukazuje się drugie, poprawione wydanie. W 1971 roku – wydanie poprawione i rozszerzone, a w 1981 wychodzi suplement. Do dziś dodrukowywano ten tom niemal 60 razy!

W marcu 1955 roku ukazują się tomy drugi (Shagi-hen 射技篇) i trzeci (Zoku shagi-hen 続射技篇). Druk wznawiano blisko 50 razy. Jak wskazuje tytuł – te tomy skupiają się na strzelaniu. Oba mają podobny układ – poszczególne elementy hassetsu są omawiane i interpretowane przez kilku hanshi, dzielących się swoimi spostrzeżeniami na dany temat.

Tom drugi to uwagi członków Komitetu ds. Zasad strzelania (ich zdjęcia można zobaczyć na początku Kyudo Manual): Tanetsugu Chiba 千葉胤次範士, Yōuzaburō Uno 宇野要三郎範士, Sakae Urakami 浦上栄範士, Masakichi Kaminaga 神永政吉範士 i Tasuku Takagi 高木棐範範士.

Trzeci tom stworzyli: Ihē Suzuki 鈴木伊兵衛範士, Kikutarō Sasaki 佐々木菊太郎範士, Heijirō Yasuzawa 安沢 平次郎 範士, Isao Tada 多田勇雄範士, Masakichi Matsui 松井政吉範士, Tokutarō Takatsuka 高塚徳太郎範士, Tsunemasa Tomita 富田常正範士 i Shizen Hōri 祝部至善範士.

Tom czwarty, który wydano w maju 1984 roku ma w podtytule Rinen to shagi shōron 理念と射技詳論 i oprócz strzelania omawia również zagadnienia filozofii i ideologii kyudo. Autorami są: Keikichi Nakano 中野慶吉範士, Minoru Yurino 百合野稔範士, Ikuō Fukuhara 福原郁郎範士, Hiroyuki Suzuki鈴木弘之範士, Hisashi Murakami 村上久範士 oraz Shintarō Kubota 窪田真太郎範士.

Bezdyskusyjnie „Kyohon” odegrał olbrzymią rolę dla popularyzacji kyudo. Wprowadzone z jego pomocą standardy umożliwiły nauczenie podstaw Kyudo bez przynależności do konkretnej szkoły. Określono podstawowe „kata” – osiem części hassetsu, zniesiono wymyślone przez Dai Nippon Butoku Kai „chukan uchiokoshi” a usankcjonowano shomen i shamen. Reiho oparło się głównie na stylu Ogasawara, ale ruchy i postawy, które były różne dla różnych szkoły, zostały ujednolicone w system federacyjny tak, aby umożliwić bezkonfliktowe współdziałanie w turniejach i egzaminach.

Odnoszę jednak wrażenie, że przez lata z ogniska, które miało promieniować wiedzą i zachęcać do poszukiwań i kontynuacji tradycji zostało niewiele żaru… Styl ANKF stał się tworem „sam w sobie”, coraz bardziej uwypuklając aspekt sportowy, a coraz mniej odwołując się do korzeni, tradycji, wartości i ducha budo. Ale to wyłącznie moja osobista opinia. Cieszę się jednak, że mamy w Polsce możliwości kontaktu ze starymi szkołami i ich historią, do czego zawsze gorąco zachęcamy.

Pod koniec 1992 roku ukazało się z charakterystyczną, zieloną okładką (współczesne wersje japońskie są miodowe) jedyne jak dotąd oficjalne angielskie tłumaczenie tomu pierwszego. Tą gigantyczną pracę wykonał Liam O’Brian (ur. 1946). Przygodę z kyudo zaczął w 1972 roku w Kamakurze (pod kierunkiem hanshi Yutaka Takeda 武田豊). Po powrocie do Anglii w 1974 roku (już jako 4 dan) założył London Kyudo Society. Pełnił funkcję Prezesa EKF, członka zarządu IKF i Prezesa Brytyjskiego Stowarzyszenia Kyudo (UKKA). W latach 1985-1992 ponownie mieszkał i trenował w Japonii, uzyskując stopień renshi 6 dan. Później podwyższył kwalifikacje do kyoshi 7 dan. Japońska telewizja nagrała reportaż o jego wizycie i kolejnym egzaminie w Japonii.

Sensei O’Brian zmarł w 2015 roku. Pośmiertnie otrzymał stopień 8 dan (na dziś jest to jedyny 8 dan poza Japonią). Pełniejsze wspomnienie i sporo ciekawostek znajdziecie w biuletynie EKF.

Gdyby nie Sensei O’Brian moje kyudowe losy (a w następstwie również kilku innych osób z polskiego środowiska) pewnie potoczyłyby się inaczej. W 2007 roku zaczęliśmy korespondencję, której efektem był mój wyjazd na seminarium EKF w Loughborough w 2008 roku. Tam szczęśliwie zdany egzamin na shodan i przetarcie szlaków. W następnym roku do Frankfurtu pojechały już 4 osoby i pojawiły się kolejne stopnie. Ale to już całkiem inna historia.

Mój prywatny egzemplarz Kyudo Manual opatrzony dedykacją tłumacza jest pamiątkowym prezentem od Senseia O’Briana.

Poszczególne federacje tłumaczyły podręcznik na własne języki. Znane nam wersje to: niemiecka, francuska, hiszpańska, ostatnio również rosyjska. Z nieoficjalnych przekazów wiemy, że trwały prace nad polską wersją (obecny stan  – nieznany). Ale również, że w ANKF trwają przymiarki do kolejnego „liftingu” podręcznika, więc może warto zaczekać? 😊

Na koniec jeszcze dwie małe ciekawostki.

  1. Angielska wersja rozpoczyna się od Raiki-shagi – ważnego kyudowego tekstu, recytowanego nieomal jak sutrę przed rozpoczęciem każdej ważniejszej imprezy lub treningu. Fragment tłumaczenia brzmi tak: Kyudo is the way of perfect virtue.
    Ale jeśli zajrzycie do tekstu oryginalnego, to w odpowiadającym wersie nie znajdziecie znanych nam znaków 弓道 tylko 射 (czyli strzelanie). A to jednak troszkę inne pojęcie. 😊
  2. Na stronie 29 jest taki urywek: The acquisition of these noble qualities is reflected in the three concepts of Shin , Gyo, and So , which are derived from such classical Chinese texts as “The Treatise on Moral Training” (Shushin-Ron), or “The Treatise on the Use of the Body” (Taiyo-Ron).
    Ale jak pewnie wiecie – dwa wzmiankowane traktaty to bazowe teksty Ogasawara-ryu. 😊 Zresztą w oryginalnej wersji Kyohon (str. 62) wspomniany jest tylko Taiyō-ron 体用論 i nie ma słowa o chińskim pochodzeniu…

Jakbyście wpadli na jakieś inne ciekawostki związane z Manualem – dajcie oczywiście znać!

No i sięgajcie do “green book-a” koniecznie!